poniedziałek, 30 grudnia 2013

Fifteen: I don't leave him

  Znów moje pragnienia zostały ugaszone, a jej smutki zostały rozpalone. Nienawidzę siebie ! Zawsze muszę coś spieprzyć. Mój ojciec miał racje, gdy nazwał mnie chujem i kazał mi wypierdalać z domu. Zabawne, że jednym gestem mogę zranić osobę. Nigdy się nie zmienię. Byłem, jestem i będę dupkiem.
- Justin - Jazzy szepnęła wchodząc do pomieszczenia
- Co ? - syknąłem siadając na łóżku.
- Walcz o nią - moja siostra wyszła z pokoju.
- Zostałem sam z całym tym natłokiem myśli. Mam za nią biec czy dać sobie z nią spokój ? Z jednej strony coś do niej czuję, ale z drugiej jej nienawidzę. Jest on mądra i słodka, ale z drugiej strony jest głupia i ohydna. Co ja mam kurwa zrobić.
- Dalej idź skoro ci tak zależy - głos mojej mamy wyrwał mnie z rozmyśleń.
- Co ? - spojrzałem na nią zdezorientowany.
- Mówiłeś co myślisz. Takie myślenie na głos - moja rodzicielka lekko się zaśmiała.
- Ale ja jestem głupi - uderzyłem się otwartą dłonią w czoło.
- Nie jesteś głupi, jesteś nierozsądny - moja mama przytuliła mnie.
- Co ja mam zrobić ? - wyszeptałem w jej klatkę piersiową.
- Idź za nią - Pattie oznajmiła patrząc mi w oczy.
- Nie ja--
- Idź - moja mama wskazała na drzwi.
  Wstałem z łóżka, ubrałem jakąś bluzę, chwyciłem telefon i wybiegłem domu. Biegłem chodnikiem, najróżniejsi ludzi zasłaniali mi widok przez co traciłem dziewczynę z oczu. Na szczęście wiedziałem gdzie ona pobiegła. Przebiegłem przez środek jezdni, wszedłem do parku i dotarłem do znanej mi ławki. Siedziała na niej Alicia, śpiewając pewną piosenkę.

"Nie zwalczaj ognia ogniem,Jeśli krzyczę, mów szeptem.Zrozumienie i cierpliwość,Poczuj ten ból, który odczuwam.Bądź spokojna duchem,Pomóż mi poskładać myśli.Chwyć szansę,Dokonaj zmiany w moim życiu. 
Może ty mógłbyś mnie zmienić,Może ty mógłbyś mnie zmienić."
- Jeśli się zgodzisz dokonam tej zmiany - szepnąłem jej na ucho.
- Co ty tu robisz ? - odsunęła się ode mnie, nadal łkając.
- Przyszedłem naprawić to co było między nami - odparłem, spuszczając wzrok.
  Podniosłem wzrok, jej sarnie oczy były zalane łzami.
- Między nami nic nie było - rzuciła sucho.
  Jeden cios w serce mi zadany.
- Wiesz, że oczy są otwartą księgą duszy ? - spytałem z powagą.
- Tak.
- To dlaczego nie mogę nic odczytać z twoich oczu ?
- Bo ta księga już dawno została zamknięta.
  Dziewczyna po tych słowach wstała i chciała wyjść z parku, lecz powstrzymałem ją.
- Przepraszam - szepnąłem i przytuliłem ją do siebie.
- To nie ma sensu, Justin - westchnęła.
- Co nie ma sensu ? - spytałem zdezorientowany.
- Nasza znajomość - dziewczyna wyrwała się z mojego uścisku i odeszła.
***
*Alicia's POV*
  Wiedziałam, że źle postąpiłam, ale nie mogłam inaczej. Wszystko związane z nim przypominało mi o moim wcześniejszym życiu. Choć, jak by to ująć... Czuję coś do niego, nie mogę ciągnąć tej znajomości dłużej. Moja cierpliwość dobiegła końca. Ja... Ja skończę to wszystko. Pora odejść.
- Zabiję się - wymamrotałam, idąc na plażę.
***
*Regular's POV*
Dziewczyna szła prosto przed siebie. Nie zwracała uwagi na mijanych ludzi. Przepychała się przez tłum, by dotrzeć na miejsce, w którym miał być koniec.
~*~
Chłopak podążał za nią, nie chciał jej stracić. Chciał walczyć. Tym razem dokona swojego. Pomogą sobie nawzajem. Brunet przyśpieszył kroku. Przepychał się przez tłum. Nie tracił wzroku z dziewczyny.
~*~
Alicia nie chciała żyć. Jej jedne zadanie to śmierć. Doszła do klifu, ustawiła się,.jej życie zależało od jednego kroku. Jej dusza prawie uszła z jej ciała, umysł pozostawiał swoje myśli.
- Co ty chcesz zrobić ? - chłopak wymamrotał ledwo słyszalnie.
- Nie widzisz - wychrypiała.
- Powiedz mi. Co ty chcesz zrobić ?
- Zabić się - dziewczyna wykrzywiła usta w lekceważący uśmieszek.
- Nie rób tego - Justin złapał jej ramię.
  Alicia zdjęła swój naszyjnik ze znakiem nieskończoności i napisem life.
- Zachowaj go na zawsze. Z tym naszyjnikiem zawsze będę przy tobie. Do zobaczenia... W innym wcieleniu - lekko się uśmiechnęła.
- Kocham cię - Justin lekko wychrypiał.
  Szatynka wydusiła z siebie ciche "ja ciebie też" i odwróciła się. Postawił krok do przodu. Brunet podbiegł i chciał złapać jej rękę, lecz było za późno.
"Nie zostawię go"
Ostatnia myśl dziewczyny przemknęła jej przez głowę.
Dziewczyna spadła. Skończyła ze sobą. Umarła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Muzyka