- Co się stało ? - Justin spytał lekarza.
- Dziewczynie udało się powrócić do życia, lecz nie na długo. Musimy ją reanimować - oznajmił lekarz.
Chłopak ustał przy drzwiach, gdyż nie pozwolono mu wejść. Patrzył na wszystko zza szyby w drzwiach. Lekarze ciągle chodzili w tą i z powrotem, niemalże cały czas podłączali jakieś maszyny i cienkie kable do zimnej skóry dziewczyny. Nagle pielęgniarka przyniosła jakąś nieznaną chłopakowi maszynę. Podniosła dwie metalowe sztabki i podała doktorowi. Mężczyzna potarł o siebie dwie metalowe sztabki i po chwili przyłożył do klatki piersiowej pacjentki. Dziewczyna wstrząsnęło, moc podniosła ją do góry, by następnie jej ciało opadło bezwładnie na łóżko. Chłopa patrzył bezczynnie, załamany, na to co robią z bliską mu osobą. Wtedy przypomniało mu się jedno zdarzenie, które zapamiętał.
~FLASHBACK~
- Co się z nią dzieje ?! - krzyknął w stronę doktora.
- Proszę odejść, musimy ją reanimować - oznajmił ze spokojem w głosie, na co chłopak nie mógł sobie pozwolić.
- Jak to reanimować ?! Jest aż tak źle ?! - wykrzyczałem w storn lekarza.
- Niestety - odparł szeptem.
***
- I co ?! - na widok, podniósł się natychmiastowo.
Lekarz nic nie odpowiedział, zerknął w oczy Justin'a, następująco spuszczając wzrok na dół, nie mogąc wydusić z siebie żadnej odpowiedzi. Nie mógł mu tak sobie powiedzieć, że jego siostra nie żyje.
- Nie, nie, nie ! Powiedz, że ona żyje ! - Justin dobrze wiedział co doktor chciał mu powiedzieć.
- Niestety. Lecz możesz iść się z nią pożegnać - wymamrotał lekarz.
Justin przytaknął, minął lekarza i lekko uchylił drzwi od sali. Delikatnie wszedł, nie robiąc żadnego hałasu. Podszedł do Avalanna' y, przysiadł na krzesełku, położył dłoń na klatce piersiowej i ponuro westchnął.
- Żegnaj moja mała księżniczko. Mój Aniołku - nachylił się, pocałował dziewczynkę w czoło, po czym odwrócił się i odszedł ze łzami w oczach.
~END OF FLASHBACK~
Lekarz wyszedł z sali Alicii pozwalając Justin'owi wejść. Chłopak lekko uchylił drzwi, wychylił głowę i spostrzegł Alicia'ę która leżała bezwładnie, nieruchomo na turkusowym łóżku. Podszedł do niej, usiadł na krześle i patrzył na nią oczami pełnymi żalu, samotności i smutku. Dziewczyna miała śnieżno-białą skórę, z każdą chwilą bladsze usta, ledwie widoczne ruchy klatki piersiowej, którą przykrywała beżowa koszula. Chłopak myślał, że nie może być gorzej, mylił się, dziewczyna zasnęła. Zapadł w śpiączkę. Kiedy się obudzi ? Nikt nie wie. Czy wo gule się obudzi ? Tego nikt nie wie.
Miesiąc później...
Ciągłe czekanie, nieustanne patrzenie się na nieruchomą dziewczynę, wbijało nóż w serce chłopaka. Ktokolwiek do niego podchodził, ten od razu naskakiwał na niego, krzyczał, zbijał wszystko co popadnie. Aż w końcu przyszła Jazzy, chciała dać Justin'owi coś do picia, ona tylko podeszła, a on krzyknął i rzucił w nią szklanką.
~FLASHBACK~
- Justin. Proszę... Masz trochę soku - dziewczynka szepnęła, podchodząc.
- Idź sobie ! Nie chcę nikogo widzieć ! - chłopak krzyknął, rzucając w jej stronę szklanką.
Naczynie upadł na ziemie, roztrzaskało się i strzępki szkła wbiły się w czyste rączki dziewczynki.
- Jazzy... Ja... Ja prze-przepraszam - Justin wyszeptał.
Dziewczynka wybiegła, płacząc, ręce strasznie ją bolały. Nie mogła tego znieść.
~END OF FLASHBACK~
Jednak wszystko jest całkiem dobrze, siostra wybaczyła bratu, on ją jeszcze raz przeprosił, lecz i tak był smutny. Smutny, bo Alicia się nie obudziła. Justin nie mogąc dłużej patrzeć na to jak dziewczyna leży nieruchomo, bez żadnego znaku życia, wyszedł. Chodził na korytarzy w tą i z powrotem. Nie mógł się uspokoić, nie mógł się opanować. Niespodziewanie dwóch lekarzy i trzy pielęgniarki wbiegły do sali dziewczyny. Chłopak obserwował wszystko zza szyby, przyglądał się dokładnie wszystkiemu. Nagle zobaczył Alicia'ę, myślał że to sen, ona się podniosła, wodziła wszędzie wystraszonym wzrokiem. Po czym opadła bezwładnie na łóżko, Justin śmiertelnie się wystraszył, ponieważ gdy jeden z lekarzy się odsunął dziewczyna spokojnie leżała, nie ruszając się.
- Co się z nią dzieje ? - spytał nerwowo, zaczepiając doktora wychodzącego z sali.
- Dziewczyna się wybudziła, a teraz śpi - oznajmił wesoło mężczyzna.
- Dziękuję - odparł Justin.
Usiadł na krześle, schował twarz w dłonie i głęboko oddychał. Po chwili przyszła jego mama, przysiadła obok niego i przytuliła.
- Mamo... Ona żyje - Justin spojrzał na nią oczami jak szklanki.
- Ciszę się - przytuliła go mocniej.
***
*Alicia's POV*
Otworzyłam oczy, natychmiastowo rażące światło dorwało się do moich oczu. Zmrużyłam je lekko, rozglądając się dookoła, nie wiedząc co robić. Pragnęłam poruszyć ręką, lecz nie mogłam. Dopiero gdy mój wzrok spadł na dłoń spostrzegłam Justin'a. Lekko go szturchnęłam, na co ten od razu się podniósł.
- Cześć - wychrypiałam bezdźwięcznie załamujący się głosem, lekko się uśmiechając.
Jestem tu, gdzie moje miejsce...
Zwiastun (wreszcie) wykonany. Przepraszam, że musiałaś tyle czekać. Zwiastun jest już na stronce tu:
OdpowiedzUsuńhttp://lusieeek-zwiastuny.blogspot.com/2013/10/07-ten-sie-smieje-kto-sie-smieje-ostatni.html
Prosiłabym o przeczytanie najpierw notki, przez oglądnięciem zwiastuna.
Pozdrawiam,
Lusieeek.
Dziękuję bardzooo. Zwiastun jest wspaniały, nic się nie stało, że nie znalazłaś tych gifów. Uważam tak samo jak ty, że muzyka bardzo się wkomponowała. No po prostu zajebisty ! Jeszcze raz bardzo dziękuję ! ♥
Usuń